Miejsca, Rajzujemy

Wujek w Ameryce czyli lecimy na Florydę!

Zobaczyć jak najwięcej – tak planowałam, przygotowując się do rodzinnej wyprawy na Florydę. Może nie zwiedziliśmy aż tak wiele, ale udało się złapać mnóstwo wspólnych chwil z rodziną z Ameryki, którą tak naprawdę dopiero poznawaliśmy. A to cenniejsze niż wspomnienia nawet z najpiękniejszego miejsca.

Jak zaplanować wyjazd do USA z dziećmi?

Wyprawa na Florydę z dwójką małych dzieci początkowo wydawała nam się ogromnym wyzwaniem finansowym i organizacyjnym. Jednak dzięki rozłożeniu przygotowań w czasie, nie było to dla nas aż tak obciążające. Najpierw wyrobiliśmy dla wszystkich paszporty (grudzień 2017), kolejny miesiąc poświęciliśmy na zdobycie wiz (styczeń 2018) , a kilka miesięcy później kupowaliśmy bilety (kwiecień 2018). Wyprawę za wielką wodę zaplanowaliśmy na drugą połowę września.

Marcin:  Prawdziwi magicy bookingu potrafią oblecieć świat za złotówkę, ale dla nas to nadal wiedza tajemna. Poświęciliśmy jednak trochę czasu na poszukiwania najlepszego i najtańszego połączenia. Warunki były dwa: jak najkrócej i jak najtaniej. I tu trafiliśmy na odkrycie – linię Norwegian, które oferowała bardzo tanie bilety za ocean, które można było skroić na swoją miarę. Podstawowa wersja biletu nie zawierała dodatkowego bagażu, posiłku na pokładzie oraz rezerwacji miejsca. Pozwalała jednak dolecieć za ocean i z powrotem za 1200 zł, co jest świetną ceną. My postawiliśmy na mały upgrade naszego biletu i z ostatecznej ceny również byliśmy zadowoleni. Sam Norwegian, mimo obaw, okazał się bardzo przyzwoitą linią. Loty na czas, jedzenie przyzwoite, pracownicy bardzo pomocni.

Floryda1

Długi lot z dziećmi? Nie bój się, przygotuj się!

Oj jak ja się bałam długiej podróży samolotem z trzylatką i bardzo ruchliwym dziewięciomiesięcznym bobasem. Jednak okazało się, że i do tego można dobrze się przygotować. Dla Heleny w pogotowiu były nowe książeczki z ulubionymi bohaterami (o których nie wiedziała, a które mieliśmy wyciągnąć w kryzysowym momencie), a dla Marysi zamówiliśmy łóżeczko w samolocie.

Marcin: Planując rezerwację łóżeczka dla dziecka, warto zorientować się wcześniej, które miejsca należy zarezerwować, by można było je bezpiecznie zamontować (najczęściej pierwsze rzędy po środku). Dobrze też nie zwlekać z zakupem biletu, bo ilość łóżeczek jest ograniczona.

Podczas przesiadek, ale i w samym samolocie, bardzo pomocne okazało się nosidło Tula. Z wózka zrezygnowaliśmy. Kiedy dziewczynom znudziło się chodzenie/noszenie, w pogotowiu był wózek na bagaże, w którym również można przewozić dzieci. Lecieliśmy z przesiadką w Norwegii – lotnisko Oslo-Gardermoen okazało się strzałem w dziesiątkę. Jest tam mnóstwo udogodnień dla rodzin z dziećmi, m.in.:
– Kącik do karmienia i usypiania.
– Oryginalne place zabaw.
– Różne akcje dla dzieci, takie jak np. wystawy dziecięcych rysunków czy koncerty.

Marcin: Tak jak podejrzewałem sam lot i wizyty na lotniskach były dla dzieci sporą atrakcją. Na nudę więc nie narzekały. Jedyne, co było niezbędne, to „koła ratunkowe” o których wspomniała Gosia, jak zestaw książeczek czy ulubionych przekąsek, którymi można było odwrócić uwagę dzieci podczas kryzysów. Jeden z nich zdarzył się już przy starcie w Warszawie. Helenka nie mogła doczekać się, kiedy w końcu usiądzie w samolocie przy oknie… jak się okazało nasze miejsca jako jedyne nie miały bezpośredniego dostępu do okna. Na szczęście nowa Kicia Kocia załatwiła sprawę.

Nie da się ukryć, że podczas tak długiego lotu najlepszym wypełniaczem czasu jest… sen. O ile dorosłych nie trzeba do niego namawiać, to z dziećmi bywa różnie. Gdyby lot odbywał się w dzień, podejrzewam, że żadne z naszych maluchów nie zmrużyłoby oka i podczas 9-godzinnego lotu nawet walizka książek mogłaby nie wystarczyć. Na szczęście oba nasze loty odbywały się w nocy i dzieci spokojnie spały.

Floryda-11

Przestawiamy się na czas wakacyjny

Kolejna obawa związana była ze zmianą czasu – przyjeżdżając na Florydę, musieliśmy przestawić się o 6 godzin do tyłu. Jednak okazało się, że nasze córki szybko przyzwyczaiły się do wakacyjnego czasu. Po prostu wcześniej chodziły spać. Po całym dniu przebywania na słońcu i my byliśmy zmęczeni, więc wieczory przeznaczaliśmy na kąpiel w basenie, regenerację i długie rozmowy z bliskimi. Gorzej było gdy wróciliśmy do Polski – powrót do starego rytmu dnia zajął nam około dwa tygodnie. A jakie Wy macie doświadczenia ze zmianą czasu? Czy “jet lag” też dopadał Was, ale dopiero po powrocie?

Floryda-7

Bariera językowa dla dzieci nie istnieje

Kolejny raz przekonaliśmy się, że to my dorośli tworzymy wszelkie bariery, a dzieci omijają je szerokim łukiem. Helena, która nie zna jeszcze angielskiego, doskonale dogadywała się z Izabelą, mówiącą tylko po angielsku. Kontakt złapały praktycznie od pierwszego spotkanie i świetnie dogadywały się aż do końca pobytu.

floryda-4

Floryda-17

Co udało nam się zobaczyć?

Z uwagi na to, że nasza rodzina mieszka w Boca Raton, w tym mieście zamieszkaliśmy podczas dwutygodniowego pobytu. W trakcie tego czasu zaplanowaliśmy jeden dłuższy wyjazd do Orlando, by odwiedzić Disneyland. Choć nasze córeczki są małe i nie znają jeszcze wszystkich postaci z disneyowego świata, to kilka parkowych atrakcji bardzo przypadło im do gustu. Dla nas z kolei wizyta w Magic Kingdom Park była powrotem do magicznego dzieciństwa i spotkania z ukochaną Myszką Mickey oraz Kubusiem Puchatkiem.

Floryda2

Obowiązkowym punktem pobytu na Florydzie (przynajmniej dla mnie) jest pływanie w oceanie i zbieranie muszli. Udało nam się odwiedzić trzy plaże w okolicznych miastach: Fort Lauderdale, Deerfield Beach, Derley Beach. Najbardziej spodobała nam się pierwsza z nich. To świetne miejsce dla rodzin z dziećmi! Prawie nad samą plażą znajduje się kolorowy plac zabaw z ciekawymi grami i klockami. Dookoła jest kolorowo, nie brakuje też miejsc parkingowych.

 

Floryda-22

Floryda-3

Będąc na Florydzie, postawiliśmy na naturę i naukę. Odwiedziliśmy kilka parków natury m.in. Gambo Limbo, Green Cay, Sugar Sand Park oraz Palm Beach Zoo. Na miejscu w Boca Raton zwiedziliśmy m.in. mini muzeum nauki czyli Children Science Explorium oraz lokalną bibliotekę nad pięknym jeziorem.

Marcin: Śmialiśmy się, że w Stanach wszystko jest „drive through” – nawet w bibliotece można wypożyczyć książki nie wysiadając z samochodu. Jeśli chodzi o atrakcje, to w Miami i okolicach nie można się nudzić. Najciekawiej wypadło Children Science Explorium – takie Centrum Nauki Kopernik w trochę mniejszej skali i… ciekawsze :) Co do samych plaży, to wspominając je dziś, kiedy za oknem śnieg i mróz, pozostaje powiedzieć głośne „ech” i pomyśleć o kolejnych wycieczkach do ciepłych krajów.

Najnowsze wieści z naszych podróży znajdziesz na facebooku i instagramie.

Floryda-13

Floryda-15

Floryda-14

Floryda-18

Floryda-20

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *