Miejsca, Niemcy, Rajzujemy

Weekend z dzieckiem w Berlinie

W stolicy Niemiec spędziliśmy zaledwie dwa dni, ale udało nam się zobaczyć naprawdę spory kawałek tego miasta pełnego kontrastów. Zabytki, kawiarnie, metro, targi staroci, spacery labiryntami ulic, place zabaw – wycisnęliśmy z tych kilkunastu godzin tyle ile się dało. Oto mały poradnik jak świetnie bawić się w Berlinie z półtorarocznym maluszkiem. (Marcin)

Dojazd samochodem

Do Berlina najszybciej dotrzemy autem, zapakujemy też do niego wszystkie niezbędne gadżety (wózek, zabawki, wanienka). Bez problemu dojedziemy też do wyznaczonego celu. Należy jednak pamiętać o wyposażeniu się w naklejkę EURO4. Tylko samochody z zielonym kółeczkiem na przedniej szybie mogą poruszać się po strefie obejmującej spory kawałek miasta. Więcej informacji na ten temat, wraz z mapą zielonej strefy, znajdziecie na blogu backpakuje.pl.

2-berlin-z-dzieckiem

Wskakuj w metro

Żeby uniknąć korków, które są normą w Berlinie zarówno w tygodniu (ludzie jadący do pracy), jak i w weekend (turyści), najlepiej zaparkować na obrzeżach miasta i przesiąść się na U-bahn czyli metro. To najszybszy i najwygodniejszy środek transportu, zwłaszcza dla rodziców z małym dzieckiem w wózku. Ilość linii berlińskiego metra pozwala na dotarcie do dowolnego punktu na mapie miasta.

3-berlin-z-dzieckiem

Pierwszego dnia zaparkowaliśmy na zachodniej stronie w pobliżu stacji Kaiserdamm (na Brettschneider Strasse można znaleźć sporo darmowych miejsc do parkowania), skąd metrem w pół godziny dotarliśmy na Plac Poczdamski. Po drodze można wysiąść m.in. przy pałacu Charlottenburg lub ZOO.

4-berlin-z-dzieckiem

Drugiego dnia wybraliśmy znajomo brzmiącą Stettiner Str. na północy, blisko stacji U Pankstrasse (również bezproblemowe parkowanie). Tamtejsza niebieska linia nr 8 w kilka minut dowiezie was w rejony artystycznej dzielnicy Kreuzberg i East Side Gallery (zachowany fragment muru, na którym prezentowane są uliczne dzieła sztuki).

5-berlin-z-dzieckiem

Bilet całodniowy na metro kosztuje 7 euro, dzieci do lat pięciu podróżują za darmo.

Gosia:

Metro okazało się ulubionym środkiem transportu Helenki. Nie przeszkadzało jej nawet przesiadanie się co kilka przystanków. Takie jeżdżenie metrem można też uznać za element edukacyjny: Helena nauczyła się słowa „jedzie” (bardzo wyraźnie!) oraz języka… znaczy się wystawiać język z szelmowskim uśmiechem (nad tym pracował pewien Niemiec, który chyba z 10 minut trudził się, żeby Hela w końcu pokazała mu swój jęzor).

berlin-z-dzieckiem-6

Centrum niekoniecznie

Jeśli ktoś opowiadał wam, że Berlin po 89 roku przypomina jeden wielki plac budowy, to potwierdzam. Rusztowania, dźwigi, płoty stoją tutaj na każdym kroku i niestety czasem przysłaniają lub odgradzają miejsca, w które chciałoby się zajrzeć. Nie wiem też czy trafiliśmy na wyjątkowy weekend (pogoda była idealna), czy może tak tutaj jest zawsze, ale Berlin był bardzo zatłoczony. To wszystko sprawiło, że spacer od Placu Poczdamskiego w kierunku Bramy Brandenburskiej i dalej pod wieżę telewizyjną, był dość trudną przeprawą. Jeśli więc nie zależy ci na selfie z Reichstagiem w tle, wybierz mniej zatłoczone miejsca. Jeśli jednak tutaj dotrzesz, to zdecydowanie warto zobaczyć na własne oczy Pomnik Pomordowanych Żydów Europy i Katedrę Berlińską. Towarzyszący jej park to dobre miejsce na odpoczynek.

7-berlin-z-dzieckiem

8-berlin-z-dzieckiem

Gosia: Choć centrum w budowie, można tu na każdym kroku dostać pyszne lody. Hela to miłośniczka zwłaszcza cytrynowego smaku, którego rodzicie nie cierpią, więc jej nie podjadają (sprytna bestia!)

Miasto placów zabaw

Każdy nawet najbardziej wytrwały mały podróżnik potrzebuje chwili relaksu po wielu godzinach spędzonych w wózku czy nosidle. Berlin daje ku temu mnóstwo możliwości. Place zabaw stoją tu na każdym rogu. Zresztą wystarczy spojrzeć na mapę na stronie ihrspielplatz, która zbiera informacje o wszystkich placach zabaw w mieście. To bardzo przydatny serwis, na którym możemy sprawdzić jakie atrakcje są na danym placu i jak prezentuje się na zdjęciach.

9-berlin-z-dzieckiem

Dzięki stronie trafiliśmy na bardzo fajny plac zabaw sąsiadujący z restauracją Brachvogel, serwującą lokalne niemieckie specjały. Na miejscu okazało się, że tuż obok znajduje się drugi plac zabaw, należący do przedszkola. Tego dnia trwała tam wyprzedaż i przedszkole było otwarte dla wszystkich. Można było zakupić pyszne ciacho, zabawki czy ubranka.

10-berlin-z-dzieckiem

11-berlin-z-dzieckiem

I nawet jeśli nie dotrzecie do tego miejsca, to warto odwiedzić samą dzielnicę Kreuzberg, która położona w bliskiej okolicy centrum, żyje zupełnie innym tempem. Jest tu spokojnie i zielono. Bez problemu można wynająć rower i zwiedzić okolicę na dwóch kółkach.

O miejsca stworzone z myślą o dzieciach w Berlinie nietrudno. Idąc spacerkiem od wspomnianej Stettiner Str. w kierunku Mauerpark, gdzie odbywał się jeden z największych w mieście niedzielnych pchlich targów, po drodze mijaliśmy dość nieciekawą industrialną okolicę. Jednak po przejściu przez długą kładkę ciągnącą się nad torami kolejowymi, krajobraz się odmienił. Wpadliśmy między urokliwe kamienice, małe knajpki i najważniejsze… plac zabaw z mini ZOO. Ktoś w centrum miasta postawił zagrodę z kozami, końmi, świnkami morskimi i królikami. Niestety nie starczyło nam czasu by odwiedzić jedno z dwóch słynnych berlińskich ZOO, więc taka mała rekompensata bardzo nas ucieszyła. To dokładnie to miejsce.

12-berlin-z-dzieckiem

13-berlin-z-dzieckiem

Targuj się

Flohmarkt czyli pchli targ zasługuje na osobny wpis. Co niedzielę w wyznaczonych punktach miasta odbywają się targowiska, na których można kupić dosłownie wszystko – ubrania, książki, płyty winylowe, dzieła sztuki, a nawet meble. Ceny bywają różne, ale można czasem ustrzelić coś ciekawego. My wybraliśmy Flohmarkt in Mauerpark. Heli trafiła się pacynka żabka, która okazała się świetną rozrywką podczas podróży metrem.

14-berlin-z-dzieckiem

15-berlin-z-dzieckiem

Gosia:
Za punkt honoru obrałam sobie kupienie sztuki ciucha za 2 euro (kupić na pchlim targu kieckę za 25 euro to przecież nie jest wyzwanie). Udało się – czarne spodnie ze skórzanymi elementem – 2 euro, biała spódnica- 2 euro. Bardzo dobry zakup!

To na pewno nie nasza ostatnia wizyta w Berlinie i nie ostatni wpis o tym mieście. W kolejnych artykułach m.in. też o tym, gdzie nocowaliśmy w stolicy Niemiec. Zdradzę tylko tyle, że nasze miejsce noclegowe nie było zbyt oczywiste i wiązało się z krótkimi podróżami w przeszłość :)

Klikając „Lubię to” pomagasz promować nasze teksty! Dziękujemy :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *