Festiwale muzyczne, Rajzujemy, Słowacja

Pohoda – idealny festiwal dla rodzin z dziećmi

Gdzie w jednym miejscu spotkać wielkie muzyczne gwiazdy rodem z Open’era, alternatywne odkrycia OFF Festivalu i swobodną atmosferę Przystanku Woodstock? Oczywiście na słowackim festiwalu Pohoda.

Najnowsze wieści z naszych podróży znajdziesz na facebooku i instagramie.

Po raz pierwszy i ostatni na Pohodzie byliśmy w 2010 roku. Chcieliśmy wtedy sprawdzić jak wyglądają festiwale muzyczne u naszych południowych sąsiadów. Dodatkowym atutem był ciekawy program (na scenach m.in. The xx, Klaxons, Ian Brown), niewielka odległość od naszego domu (250 km z Katowic) oraz bliskość słowackich winnic i zamków. Było warto! Mając różne doświadczenia z naszymi rodzimymi festiwalami, Pohoda zaskoczyła nas bardzo pozytywnie.

DSC_0214

DSC_0221

W późniejszych latach chcieliśmy tu wrócić, ale zawsze coś krzyżowało nasze plany. W końcu w 2019 roku dość spontanicznie postanowiliśmy rozpocząć Pohodą nasze wakacje – tym razem w rodzinnym, 4-osobowym składzie. Poniżej w dużym skrócie przedstawiamy czego możecie spodziewać się po tej imprezie. Być może informacje okażą się pomocne przy planowaniu przyszłorocznego letniego urlopu.

Co to za festiwal?

  • Pohoda to największa impreza muzyczna na Słowacji, która jest organizowana nieprzerwanie od 1997 roku w Trenczynie. Festiwal odbywa się w drugi weekend lipca na terenie tutejszego lotniska.
  • Rekord frekwencji padł w 2009 roku, gdy pod scenami bawiło się 33 tysiące osób. Niestety w tym roku doszło także do tragedii. Podczas ulewnej burzy, pod naporem wody zawalił się jeden z namiotów, w wyniku czego wiele osób zostało rannych, a dwie zmarły. Mimo tego tragicznego zdarzenia w 2010 roku festiwal powrócił. Od tamtego czasu co roku na zakończenie imprezy, w niedzielę rano w jednym z namiotów, odbywa się nabożeństwo ekumeniczne.
  • Muzycznie Pohoda zadowoli zarówno fanów Open’era, jak i OFF Festivalu. W tym roku w roli gwiazd wystąpili m.in. Liam Gallagher, The 1975, The Roots, Skepta, Charlotte Gainsbourg, Mac DeMarco, Mura Masa. Lykke Li, która także była ogłoszona, niestety nie dojechała. Headlinerzy są tutaj ważni, ale nie najważniejsi. Na festiwalu znajdziecie kilka scen plus namioty z warsztatami, tańcami oraz dyskusjami.

DSC_0227

DSC_0218

Jak wygląda festiwalowe życie

  • Pohoda, to festiwal na który możecie wnieść prawie wszystko, w tym nieograniczoną ilość dowolnych napoi, co w przypadku polskich imprez jest dużym problemem. Ochroniarze nawet przymykali oko na hulajnogę Helenki, która bardzo pomogła jej w przemieszczaniu się po festiwalowym polu.
  • Teren festiwalu jest olbrzymi, ale limit frekwencyjny od 2010 roku to 30 tysięcy osób. Dzięki temu, mimo że impreza jest rok w rok wyprzedawana, nie trzeba przedzierać się przez dzikie tłumy – czy to pod sceny, czy do pryszniców.
  • Jedna strona festiwalu obstawiona jest przez sceny. Druga to ciągnący się w nieskończoność pas food trucków, w których można spróbować wszystkiego – od dalekiej Azji po lokalne słowackie przysmaki.

DSC_0245

DSC_0260

Udogodnienia dla rodzin z dziećmi

  • Do wyboru za niewielką dopłatą są dwa specjalne pola namiotowe: dla rodzin ulokowane w strefie Family Park oraz oddalone nieco od scen ciche pole namiotowe.
  • Dzieci do 6 roku życia mają darmowe wejście, starsze mogą kupić bilety Junior w niższej cenie.
  • Świetnym rozwiązaniem jest parking dla rodzin z dziećmi do lat 6, usytuowany 50 metrów od głównej bramy, za którą czeka już pole namiotowe. Znacznie ułatwia to logistykę, zwłaszcza jeśli nie planujecie nocować na terenie festiwalu.
  • Wspomniany Family Park to wydzielona strefa w której znajdziecie m.in: plac zabaw z dmuchańcami, namioty z warsztatami dla dzieci (plastyczne, muzyczne, cyrkowe), scenę z koncertami dla maluchów. Można tu wypożyczyć przyczepki ułatwiające poruszanie się po terenie festiwalu oraz słuchawki ochronne. W Family Parku znajdziecie także ciche miejsce z łóżeczkami dla najmłodszych i wiele innych udogodnień. To świetne miejsce na odpoczynek od festiwalowego zgiełku. Dzieciaki mogą spędzić tu cały dzień bez chwili nudy.

Muzyczne zaskoczenia 2019 roku

  • Wiesz, że festiwal był dobry kiedy wyjeżdżając nie żałujesz przegapionych koncertów ulubionych artystów, bo zdążyłeś poznać nowych, równie ciekawych.
  • W moim przypadku najmilszym odkryciem był nocny koncert Lianne La Havas. To młoda Brytyjka, która zjawiskowo śpiewa i gra na gitarze. Posłuchajcie koniecznie.
  • Drugim muzycznym zaskoczeniem była Lola Marsh – duet z Izraela, u nas raczej słabo znany, na Słowacji bardzo popularny. Wokalistka to mix Lany Del Rey (wokal) i Penelope Cruz (look). Cały zespół broni się jednak świetnymi piosenkami. Sprawdźcie sami.
  • Z zadania wywiązał się także Liam Gallagher, który w godzinnym secie zmieścił najlepsze momenty swojego debiutu i kilka szlagierów Oasis. Świetne show dali The 1975, których do tej pory miałem za mało poważny zespół. Na scenie udowodnili, że rośnie z nich wielka gwiazda.

Działo się sporo, nie wszędzie dotarliśmy, ale jeśli chodzi o koncerty, to zobaczyliśmy i tak więcej niż zakładaliśmy. To było nasze pierwsze festiwalowe doświadczenie z dziećmi, bardzo udane!

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *