Rajzujemy

Dziecko w samolocie – jak przetrwać długi lot z dzieckiem?

Nasz pierwszy rodzinny lot odbył się do Stanów Zjednoczonych. Blisko 20 godzin w podróży obfitowało w różne niespodzianki. Poniżej znajdziecie kilka porad jak sprawić, by podróż samolotem nie była dla dzieci męcząca.

Od jakiego wieku dzieci mogą latać samolotem?

Część naszej rodziny mieszka w USA i gdy urodziła się Marysia wiedzieliśmy, że najlepiej będzie wybrać się w odwiedziny do Stanów zanim Maria skończy dwa lata. Większość linii oferuje dla takich dzieci darmowe bilety, pod warunkiem, że w trakcie lotu siedzą u jednego z rodziców na kolanach. Gdy wylatywaliśmy Marysia miała 9 miesięcy, a Hela trzy i pół roku.

Czy to nie za młody wiek na tak dalekie podróże? Podobno samolotami latają już matki z 2-tygodniowymi bobasami. Czy robią to dla własnej przyjemności? Oczywiście, że nie. Z całą pewnością nie mają innego wyjścia, cel ich podróży jest nieosiągalny inną drogą. Podobnie w naszym przypadku. Dużo bardziej wolelibyśmy zapakować nasze Berlingo i ruszyć nawet w kilkudniową trasę. Nie było jednak o tym mowy.

Dziecko w samolocie – kilka rad

Każdy lot, nawet ten dwugodzinny, to dla dzieci duże przeżycie. W naszym przypadku podróż z międzylądowaniem zajęła 20 godzin w jedną stronę. Musieliśmy być gotowi na różne scenariusze.

  • Lotnisko ma znaczenie – warto zorientować się jakie atrakcje i ofertę posiada lotnisko, które znajdzie się na naszej trasie. Do Fort Lauderdale lecieliśmy przez Warszawę Okęcie oraz Oslo Gardermoen. Szczególnie ważne było tutaj, Oslo, gdzie czekała nas kilkugodzinna przesiadka. Skontaktowaliśmy się z lotniskiem na facebooku i dopytaliśmy o ciekawe miejsca dla dzieci. Nie czekaliśmy długo na odpowiedź. Okazało się, że Gardermoen posiada dwa place zabaw i co najważniejsze darmowe pokoje, w których można się zaszyć i odpocząć od zgiełku lotniska. Nie brakuje też bogatej oferty gastronomicznej, a nawet koncertów i wydarzeń kulturalnych. Dziś lotniska to nie tylko punkty przesiadkowe, ale małe miasta, w których naprawdę sporo się dzieje.
  • Bądź gotowy na najgorsze – każde dziecko nie lubi pewnych rzeczy i sytuacji. Warto w takiej chwili mieć pewne „koło ratunkowe”, które pomoże odwrócić uwagę i poprawić humor – album z naklejkami, nowa książeczka z ulubionej serii, przekąska itp. W przypadku 3,5-letniej Heleny kryzys najczęściej pojawiał się tam, gdy coś szło nie po jej myśli lub… coś ją zmoczyło. Nawet drobna kropelka na ubraniu potrafiła doprowadzić ją do szału. I tu dwa przykłady z podróży. Helcia była mocno podekscytowana tym, że w samolocie usiądzie obok okna. Jak się okazało po wejściu na pokład, akurat przy naszym siedzeniu była ściana. Zamiast tłumaczyć że tak musi być, szybko wyjęliśmy dwie nowe Kicie Kocie, które od razu odwróciły uwagę od problemu. Z kolei gdy po długim wyczekiwaniu na samolot z Oslo do USA w końcu stanęliśmy przy odprawie, kubek z herbatą przyczepiony do mojego plecaka rozlał się na Helenę. Wiedzieliśmy że coś podobnego może się zdarzyć, mieliśmy więc w pogotowiu zestaw zapasowych ubrań.
  • Korzystaj z oferty linii lotniczych (łóżeczko dla dziecka) – w zależności od przewodnika możesz skorzystać na pokładzie z różnych udogodnień. Przede wszystkim możesz wnieść na pokład własne słoiczki z jedzeniem i napojami. Dzięki temu nie musisz skazywać swojej pociechy na pokładową kuchnię. Po drugie jeśli podróżujesz z maluchem do 9 miesięcy (tak jest w Norwegianie) możesz za darmo skorzystać z łóżeczka dla dziecka. W samolocie którym lecieliśmy były dwa, ale z racji tego że rezerwowaliśmy lot z dużym wyprzeniem, udało nam się załapać na jedno. Marysia trochę się w nim kręciła, ale bardzo generalnie bardzo ułatwiło nam to lot.
  • Wybierz dobrą porę – zarówno tam jak i z powrotem lecieliśmy nocą, nasze dzieci spały więc przez większą część drogi. Gdyby miały buszować przez 9-godzin długiego lotu, to mogłoby być ciężko. A tak wysiadały z samolotu w miarę wypoczęte.
  • Przygotuj do podróży  – warto przed wyjazdem dużo rozmawiać z dzieckiem o tym jak będzie wyglądać lotnisko, samolot, co może nas spotkać w długiej podróży. Wtedy łatwiej zniesie różne niespodzianki.

Generalnie najważniejsze to się nie denerwować. Nasz stres udziela się także naszym dzieciom. Spokojnego lotu!

Najnowsze wieści z naszych podróży znajdziesz na facebooku i instagramie.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *